I C 375/23 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Gliwicach z 2023-11-08

S
ygn. akt:I C 375/23





WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ


Dnia 8 listopada 2023 roku





Sąd Okręgowy w Gliwicach I Wydział Cywilny

w składzie:



Przewodniczący:


SSO Piotr Suchecki


Protokolant:

sekretarz sądowy Małgorzata Bycka



po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 18 października 2023 roku w Gliwicach

sprawy z powództwa R. R., B. R.

przeciwko (...) z siedzibą
w W.

o ustalenie i zapłatę



oddala powództwo;

zasądza od powodów na rzecz pozwanej kwotę 10.817 (dziesięć tysięcy osiemset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów procesu.





SSO Piotr Suchecki

Sygn. akt I C 375/23



UZASADNIENIE



B. R. i R. R. wystąpili z powództwem przeciwko (...) z siedzibą w W., wnosząc:

- o zasądzenie od pozwanej na ich rzecz kwoty 180 645,42 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od kwoty 176 349,36 od dnia 7 marca 2023 r. i od kwoty 4 296,06 zł od dnia następnego po doręczeniu pozwu,

- o ustalenie nieważności umowy kredytu (...) nr (...) zawartej w dniu 6 października 2008 r.

W uzasadnieniu powodowie oświadczyli, że zawarli z pozwanym Bankiem umowę kredytu w celu pozyskania środków w złotych polskich i takie środki faktycznie zostały w ramach umowy im wypłacone, tymczasem bank wprowadził do umowy klauzulę denominacyjną, sprzeczną z istotą umowy, o zawarcie której wnioskowali. Zarzucili, że w tak skonstruowanej umowie wszelkie operacje związane z wypłatą kredytu oraz spłatą rat miały następować w złotówkach, przy zastosowaniu obowiązującej u pozwanej tabeli kursów. Nadto w ocenie powodów kredyt ten był dla nich produktem niekorzystnym, obciążonym ryzykiem walutowym, co do którego bank nie wywiązał się z obowiązków informacyjnych. Podnieśli, że klauzula przeliczeniowa waluty wynikała z zastosowanego przez Bank wzorca, który nie podlegał negocjacjom i spowodowała nieoczekiwany wzrost salda zadłużenia, wykraczając poza granice natury, czy właściwości kredytu. Kwestionowane klauzule umowne ocenili jako sprzeczne z prawem, sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz naruszające zasadę ekwiwalentności świadczeń stron umowy, rażąco godzące w ich interesy jako konsumentów, a także uprawniające pozwaną do dowolnego kształtowania stosunku umownego. Okoliczności te uzasadniać miały żądanie ustalenia nieważności umowy i zasądzenia kwoty stanowiącej równowartość wszystkich dokonanych przez nich wpłat na poczet realizacji tej umowy w okresie od momentu jej zawarcia do 15 marca 2023 r.

(...) w W. domagała się oddalenia powództwa w całości negując zarzut nieważności umowy i zaprzeczając, aby postanowienia umowy stanowiły klauzule abuzywne. Pozwana podkreśliła, że to powodowie świadomie dokonali wyboru kredytu, zasad wypłaty i spłaty wynikających z niego należności. Wskazała, że powodowe świadomie zdecydowali się na kredyt, w którym występuje ryzyko kursowe, obciążające każdą ze stron i formalnie potwierdzili posiadanie takiej świadomości. Natomiast w odniesieniu do zarzutu, że kursy określone w tabelach kursów walut ustalane były w sposób dowolny i nie stanowiły kursów rynkowych pozwana wyjaśniła, że z zasad współżycia społecznego jak i ustalonych zwyczajów istniejących na rynku walutowym wynika, że zobowiązania stron wyrażone w różnych walutach, przeliczane są według kursów rynkowych, a co istotne - powodowie akceptowali kurs stosowany do wypłaty środków kredytu. Według pozwanej powodowie akceptowali też i sami wybrali możliwość takiego rozliczania się z bankiem, rezygnując z możliwości spłacania kredytu w walucie CHF, a kwestionując ważność umowy w chwili obecnej kierują się wyłącznie doraźnym interesem ekonomicznym.



Stan faktyczny



W 2008 r. małżonkowie B. R. i R. R. realizowali budowę domu, w co zaangażowali ponad 117 000 zł i dalsze środki potrzebne na ten cel w wysokości 150 000 zł postanowili pozyskać w ramach kredytu hipotecznego. W tym celu zwrócili się do poleconej im doradcy w oddziale (...). Tam po przedstawieniu oferty oświadczyli o rezygnacji z przedstawionego im w pierwszej kolejności kredytu w walucie polskiej i zdecydowali się na kredyt w CHF, w ramach którego mogli pozyskać potrzebne im środki i płacić niższą ratę, wynikającą z oprocentowania na niższym poziomie w porównaniu do kredytu złotówkowego.

Powodowie rozumieli, na czym polega konstrukcja kredytu denominowanego w CHF. Odpowiadało im, że kwota kredytu będzie uruchomiona w złotówkach, a jako rachunek do potrącania rat kredytowych wskazali rachunek założony w tym celu w złotówkach. Nie wyrażali zainteresowania możliwością spłacania rat bezpośrednio w walucie CHF. Wzorzec umowy przewidywał w tym zakresie możliwość wyboru, min. spłaty rat w walucie kredytu z rachunku walutowego, który klienci mogli w tym celu otworzyć. Składając w dniu 11 września 2008 r. wniosek kredytowy wskazali walutę kredytu – CHF, a także określili kwotę wnioskowanego kredytu w CHF – 75 485,37 zł, akceptując, że na ten dzień będzie ona stanowiła równowartość 156 300 zł po kursie kupna waluty 2,0706. Doradca wyjaśniła powodom na czym polega ryzyko możliwej zmiany kursu waluty, w tym że na skutek możliwej zmiany kursu waluty kwota złotówek w dniu wypłaty kredytu może być inna od spodziewanej w dniu składania wniosku. Doradca przedstawiła powodom istotę ryzyka, polegającego na uzależnieniu wartości salda kredytu, jak i poszczególnych rat od bieżącego kursu waluty. Powodowie byli jednak zdeterminowani, aby pozyskać środki potrzebne na budowę, mimo świadomości, że kurs waluty może ulegać zmianom.

Po uzyskaniu pozytywnej decyzji kredytowej powodowie w dniu 6 października 2008 r. stawili się w oddziale banku i zawarli umowę kredytu hipotecznego (...) nr (...) na zakup budowę domu oraz częściowo na koszty ubezpieczenia. Przedmiotem umowy był kredyt denominowany do waluty obcej, a kwotą kredytu udzielonego na podstawie umowy kredytu wynosiła 75 485,37 CHF. Umowa została zawarta na okres 25 lat, a kredyt miał być spłacany w miesięcznych ratach. W umowie zastosowano oprocentowanie wskaźnikiem LIBOR 3M + marża 1,06 p.p.. Zabezpieczeniem kredytu była hipoteka ustanowiona w walucie CHF.

Kredyt został wypłacony powodom w trzech transzach, na podstawie składanych przez powodów dyspozycji. W składanych dyspozycjach powodowie wnioskowali o uruchomienie konkretnej kwoty w CHF, ze wskazaniem jej równowartości w złotówkach do wypłaty, albowiem dyspozycje te realizowane były tego samego dnia. Składając te dyspozycje powodowie akceptowali kurs zastosowany do przeliczenia uruchamianej kwoty kredytu na złotówki, albowiem wiedzieli jaka ilość środków w złotówkach zostanie im wypłacona. W wyniku wzrostu kursu CHF od chwili złożenia wniosku kredytowego i zawarcia umowy Bank, realizując dyspozycje uruchomienia transz kredytu, wypłacił powodom łącznie ponad 30 000 zł więcej, niż kwotą, jaką akceptowali jako równowartość CHF w chwili podpisywania umowy.

W okresie, gdy powodowie zawierali umowę pozwany Bank udzielał kredytów złotówkowych jak i walutowych, wedle wyboru klientów. W tym czasie klienci często decydowali się na wybór kredytów denominowanych do franka szwajcarskiego, ponieważ rata takiego kredytu była dużo niższa, gdyż oprocentowanie kredytów walutowych było znacząco niższe od kredytów złotówkowych. Zgodnie z wprowadzonymi w banku procedurami klientom przedstawiano wysokość kredytu i warunków jego spłaty w złotówkach i porównanie jej z warunkami spłaty w walucie obcej. Nawet jeśli klienci przychodzili zdecydowani na kredyt frankowy to doradca i tak w każdym przypadku przedstawiał ofertę kredytu złotówkowego, musiał też powiedzieć kredytobiorcom na czym polega ryzyko kursowe i ryzyko stóp procentowych. Dla klientów przeznaczone były również dedykowane broszury informacyjne ze szczegółowym omówieniem wszelkiego ryzyka. Każdy klient był informowany przez doradcę o ryzykach wynikających ze zmiany oprocentowania, zmiany kursu waluty, a także o stosowaniu przez bank własnych tabel średnich kursów walut. Każdy klient mógł otrzymać projekt umowy do analizy przed jej podpisaniem. Klienci mieli też możliwość indywidualnego negocjowania kursu walut z Departamentem Skarbu Banku (...), aczkolwiek zależało to od inicjatywy samych klientów i wysokości kwoty kredytu.

Powodowie spłacali i nadal spłacają kredyt w umówionych ratach i na żadnym etapie nie byli zainteresowani przewalutowaniem umowy, ani spłacaniem rat bezpośrednio w walucie CHF. Do 15 marca 2023 r. powodowie wpłacili do Banku w związku z realizacją umowy łącznie 180 645,42 zł

W dniu 16 lutego 2023 r. powodowie wystąpili do Banku z reklamacją, powołując się na nieważność umowy. Bank odmówił uznania ich roszczeń.



dowody

- umowa kredytu z dnia 6 października 2008r. z załącznikami karta 32-41, 164-171

- oświadczenie banku z dnia 6 października 2008 k. 42

- zaświadczenie o wypłaconych środkach, zmianach oprocentowania i spłatach rat karta 43-46

- potwierdzenia płatności rat w okresie styczeń- marzec 2023r. karta 47-52

- wezwanie do zapłaty z dnia 16 lutego 2023r. karta 53-54

- odpowiedź banku z dnia 27 lutego 2023r. karta 55-56

- wniosek kredytowy karta 154-163

- decyzja kredytowa karta 172-175

- referat kredytowy karta 176-184

- dyspozycje wypłaty transz kredytu z potwierdzeniami realizacji karta 185-194

- decyzja Dyrektora banku z dnia 1 sierpnia 2008r. w sprawie wprowadzenia procedury kredytu (...) z załącznikiem karta 195-203

- broszura informacyjna o ryzykach dla kredytobiorców karta 204-206

- informator fundacji na rzecz kredytu hipotecznego karta 207-231

- zeznania świadków C. J. i M. G. – zapis rozprawy z dnia 18 października 2023 r.

- zeznania powodów – zapis rozprawy z dnia 18 października 2023 r.



Ustaleń w zakresie stanu faktycznego przyjętego za podstawę do przeprowadzenia rozważań sąd dokonał w oparciu o wszechstronną analizę całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, kierując się przy tym dyrektywami określonymi w art. 233 § 1 k.p.c. Wszelkie dokumenty wskazywane przez strony nie były kwestionowane w zakresie autentyczności, ani treści, a zatem mogły stanowić podstawę do dokonywanych w oparciu o nie ustaleń. Zeznania świadków wskazanych przez pozwany Bank, zwłaszcza obsługującej powodów C. J. (2), były spójne z zebranymi dokumentami i logicznie uzupełniły obraz stanu faktycznego. Zeznania powodów posłużyły ustaleniu sfery motywacyjnej i okoliczności w jakich znajdowali się zamierzając uzyskać kredyt na zakup mieszkania, a także sposobu wykonywania umowy. Zeznania te potwierdziły w szczególności, że powodowie posiadali świadomość co do charakteru umowy i zdawali sobie sprawę na czym polega ryzyko zmiennego kursu waluty, ale imperatywem ich decyzji było pozyskanie środków na dokończenie budowy domu. Sąd pominął wnioski stron o dopuszczenie dowodu z opinii biegłych z zakresu bankowości i ekonomii na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 5 k.p.c., albowiem wniosek powodów zmierzał do wykazania okoliczności już udowodnionej zaświadczeniami samego banku oraz niekwestionowanymi potwierdzeniami przelewów, a nadto wnioski te nie zmierzały do ustalenia istotnych elementów stanu faktycznego z punktu widzenia przyjętej podstawy rozstrzygnięcia i ich przeprowadzenie spowodowałoby jedynie zbędną zwłokę w rozpoznaniu sprawy.

Sąd zważył



Na wstępie zacząć należy od wyjaśnienia, że postępowanie prowadzone przed sądem ma w każdym przypadku wymiar indywidualny. Proces sądowy nie służy zatem naprawianiu błędów czy zaniechań ustawodawcy o charakterze systemowym. Sąd zdaje sobie sprawę, że z punktu widzenia tzw. „kredytobiorców frankowych” obojętne jest, czy zawarli oni umowę indeksowaną kursem CHF, denominowaną do CHF, czy stricte walutową. Z punktu widzenia niekorzystnych zmian na rynku walutowym - nieprzewidywanego wzrostu kursu CHF wszyscy ci kredytobiorcy znaleźli w identycznym położeniu. Rolą ustawodawcy było przygotowanie i wprowadzenie rozwiązań legislacyjnych, które mogłyby w sposób jednolity uregulować sytuację osób zadłużonych w walucie CHF. Natomiast w postępowaniu sądowym każdy przypadek jest badany indywidualnie i sąd nie może w imię „sprawiedliwości społecznej” zrównywać każdej umowy kredytowej. Względnie wstecznie wymagać od banku takich działań w zakresie realizacji obowiązku informacyjnego, które wykraczały poza ówcześnie obowiązujące standardy. Sąd nie powinien także sprowadzać kredytobiorców, przeważnie wykształconych i doświadczonych obywateli, do roli osób bezwolnych, pozbawionych zdolności krytycznego myślenia i w istocie niezdolnych do dokonywania ponadpodstawowych czynności prawnych. Przerzucenie problemu „kredytów frankowych” na drogę sądową doprowadziło do prawnego paradoksu. Kredytobiorcy czują się pokrzywdzeni, gdy okazuje się, że akurat ich umowa jest ważna lub może być wykonywana z pominięciem klauzul abuzywnych. Czyli doszło do sytuacji, gdy konsument jest zadowolony tylko wówczas, jeśli okazuje się, że umowa jest wadliwa (!). Podkreślić zatem należy, że sądy nie mogą przejmować roli właściwej prawodawcy i poszukiwać najbardziej choćby błahego pretekstu do uwolnienia kredytobiorcy od zobowiązania, w którym niekorzystnie dla niego ziściło się ryzyko.

Przechodząc do rozważań na temat umowy zawartej przez powodów należy stwierdzić, że powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie. Opierało się ono bowiem na bezzasadnym założeniu, jakoby umowa stron dotknięta była nieważnością.

Argumentacja powodów opierała się na błędnym przyjęciu, jakoby walutą umowy kredytu nie był frank szwajcarski, a sama umowa miała charakter kredytu udzielonego i wypłaconego w złotówkach, jedynie waloryzowanego do kursu franka szwajcarskiego. Powodowie, powołując się na argumentację zaczerpniętą z wyroku TSUE z dnia 3 października 2019 r. C-260/18, zdają się utożsamiać pojęcia kredytu denominowanego w walucie obcej i indeksowanego do waluty obcej, który to był przedmiotem zainteresowania Trybunału. W rzeczywistości umowa stron ma charakter kredytu walutowego – denominowanego, którego istota polega na tym, że kwota kredytu wyrażana jest właśnie w walucie obcej. Wbrew sugestiom powodów, na gruncie przewidzianej w art. 353 ( 1 )k.c. zasady swobody umów, dopuszczalne było w chwili zawarcia kwestionowanej umowy ułożenie stosunku prawnego w taki sposób, że strony ustalą w umowie inną walutę zobowiązania i inną walutę wykonania zobowiązania. Strony zawarły dnia 6 października 2008 r. umowę kredytu hipotecznego denominowanego w walucie obcej, dopuszczalną na gruncie regulacji tego przepisu. Powodom znana była od początku kwota wysokości zobowiązania wyrażonego w walucie obcej (franku szwajcarskim). O konkretną kwotę kredytu wyrażoną w CHF składali wniosek kredytowy i dokładnie taka kwota zobowiązania została określona w umowie. Wbrew zarzutom powodów bank nie wprowadził więc do umowy żadnego mechanizmu pozwalającego na dowolne ustalenie wysokości kapitału kredytu. Analiza umowy stron prowadzi do jednoznacznego wniosku, że spełniała ona wszystkie wymogi o jakich mowa była w obowiązującym ówcześnie art. 69 ust. 1 oraz ust 2 pkt 2 Prawo bankowe (tj. Dz. U. z 2002 r., Nr 72, poz. 665 z pón. zm.) z uwzględnieniem wszystkich warunków określonych w Rozdziale 5 tej ustawy. W świetle tego unormowania brak jest podstaw do stwierdzenia nieważności kwestionowanej czynności prawnej. Zwrócić przy tym należy uwagę, że art. 358 § 1 k.c. nie może być rozpatrywany w oderwaniu od ustawodawstwa dewizowego. Obowiązująca ustawa z 27 lipca 2002 r. - Prawo dewizowe wyrażała zasadę swobody dewizowej (art. 3 ust. 1). Wraz ze zmianami ustawodawstwa dewizowego zmianie uległa funkcja, jaką w systemie prawa spełnia art. 358 § 1 k.c. Przepis ten nie służy już ochronie polskiego systemu monetarnego. Jego podstawową funkcją jest określenie waluty dla świadczeń pieniężnych ustalanych na obszarze Rzeczpospolitej Polskiej. W braku odmiennej umowy stron, zawartej w granicach w ustawodawstwie dewizowym, wartość ekonomiczna tych świadczeń jest wyrażana w walucie polskiej. Pojęcie „wyrażenie zobowiązania” odnosi się tylko do kształtowania treści stosunku zobowiązaniowego. Zapłata jest wykonaniem istniejącego już zobowiązania, nie może więc być już objęta zakresem zastosowania art. 358 § 1 k.c. Kodeks cywilny nie rozstrzyga wyraźnie kwestii, w jakiej walucie ma być spełnione świadczenie pieniężne w przypadku, gdy jego przedmiotem jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej. Dlatego też zastosowanie ma norma art. 354 § 1 k.c. i o sposobie wykonania zobowiązania decyduje przede wszystkim jego treść. Nadto ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe wprowadzono art. 69 ust. 2 pkt 4a już wprost przewidujący umowy o kredyty walutowe denominowane i indeksowane do waluty innej niż waluta polska. Zgodnie z art. 4 powołanej ustawy w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy ma zastosowanie art. 69 ust.2 pkt 4a oraz art. 75b prawa bankowego, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone - do tej części kredytu lub pożyczki, która pozostała do spłacenia. W tym zakresie bank dokonuje bezpłatnie stosownej zmiany umowy kredytowej lub umowy pożyczki. Przepis ten potwierdza stosowanie przepisów dodanych ustawą nowelizującą do umów zawartych wcześniej, zatem niezasadnym byłoby uznanie, że wyrażona w nim norma nie ma zastosowania, gdyż wcześniej zawarte umowy kredytu indeksowanego czy denominowanego były nieważne jako niedopuszczalne w dacie ich zawierania. Sąd Najwyższy również uznał za dopuszczalne zawieranie umów kredytu denominowanego, nie widząc podstaw do uznania, iż konstrukcja ta narusza obowiązujące przepisy prawa, czy zasadę walutowości. (m.in. wyroki z 25 marca 2011 r. sygn. IV CSK 377/10, z 22 stycznia 2016 r. sygn. I CSK 1049/14, z 19 marca 2015 r. sygn. IV CSK 362/14, z 8 września 2016 r. sygn. II CSK 750/15, z 1 marca 2017 r. sygn. IV CSK 285/16, z 14 lipca 2017 r. sygn. II CSK 803/16, z 27 lutego 2019 r. sygn. II CSK 19/18, z 4 kwietnia 2019 r. sygn. III CSK 159/17). W świetle powyższego zarzut nieważności umowy - z powodu jej niedopuszczalności w świetle art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 69 w zw. z art. 78 ustawy Prawo bankowe, czy też art. 358 ( 1) k.c. - należało ocenić jako niezasadny. Warto przy tym zwrócić uwagę na wyrok TSUE wydany w sprawie C-932/19, w którym Trybunał potwierdził, że stosowanie mechanizmu denominacji nie jest sprzeczne z zasadą ochrony praw konsumenta, a przepisy prawa krajowego, które zakazywałyby unieważniania umowy kredytu denominowanego w walucie obcej wydają się być zgodne z prawem Unii. Nie jest zatem tak jak twierdzą powodowie, a co zdaje się wynikać z lektury uzasadnienia pozwu, że umowy kredytu denominowanego do waluty CHF, niejako automatycznie winny być – w świetle praw konsumenckich - traktowane jako nieważne.

Powodowie nie wykazali, aby łącząca ich z pozwanym Bankiem umowa była w jakimkolwiek zakresie nieważna, jako sprzeczna z prawem, zasadami współżycia społecznego, czy dobrymi obyczajami i naruszała w ten sposób ich interes jako konsumentów. Na gruncie art. 385 ( 1 )k.c. i art. 385 ( 2 )k.c. w odniesieniu do nieuzgodnionych indywidualnie z konsumentem postanowień umowy sankcją ich sprzeczności z dobrymi obyczajami i rażącego naruszenia interesów konsumenta jest niewiązanie go tym postanowieniami. Sankcją stwierdzenia, że dane postanowienie umowy jest „niedozwolonym postanowieniem” w rozumieniu art. 385 ( 1 )k.c. (z uwzględnieniem domniemań z art. 385 ( 3 )k.c.) jest brak związania tym postanowieniem w danym stosunku (w jego miejsce prawa i obowiązki stron kształtują przepisy dyspozytywne). W wyroku z dnia 3 października 2019 r. C-260/18 TSUE przedstawiając wskazówki odnośnie do oceny abuzywności postanowień umownych odwołał się do art. 4 Dyrektywy 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r., który nakazuje badać abuzywność w kontekście wszystkich okoliczności, które zachodziły przy zawieraniu umowy z konsumentem. TSUE czyni przy tym rozróżnienie w ocenie standardów informacyjnych, dostosowując je do stopnia świadomości konkretnego konsumenta. Wyraźnie wskazuje np., że innego rodzaju standardy winny być stosowane do osób zarabiających w walucie kredytu, a inne dla osób zarabiających w walucie odmiennej. Podyktowane jest to oczekiwaniem, że konsument zostanie uświadomiony o możliwych trudnościach wynikających z konieczności spłaty zobowiązania walutowego, gdy sam zarabia w złotych. Te same uwagi można odnieść także i do innych, indywidualnych przymiotów konsumenta. Trudno wymagać w ramach miary należytej staranności, aby pracownik banku pro forma szczegółowo przedstawiał elementarne zagadnienia konsumentowi, który z racji wykształcenia, wykonywanego zawodu, nabytego doświadczenia itp. posiada już wiedzę na temat interesującego go produktu. W tym kontekście należało mieć na uwadze, że powodowie dokonali świadomego wyboru spośród oferowanych przez Bank produktów. Nie sposób podzielać przy tym pogląd, jakoby wybór poszczególnych wariantów z wzorca umowy nie stanowił indywidualnego uzgodnienia postanowień umownych. Pogląd ten w niektórych konkretnych sytuacjach może okazać się trafny, niemniej nie ma podstaw do dokonywania w tym zakresie jakichkolwiek generalizacji. Oczywistym jest, że w każdym wypadku możliwość negocjowania warunków umowy ograniczona jest ofertą banku, a prawo konsumenta do indywidualnego uzgadniania postanowień umownych doznaje ograniczenia interesami banku, który jest podmiotem prowadzącym działalność gospodarczą ukierunkowaną na osiąganie zysku i trudno mu z tego względu czynić zarzuty. Nie tylko banki, ale większość przedsiębiorców oferuje ograniczony katalog usług czy produktów (ich wariantów), w ramach których klient – konsument ma pole do dokonywania negocjacji i wyborów. Obowiązkiem banku, jako podmiotu profesjonalnie działającego w obrocie, jest prowadzenie działalności (w tym oferowanie poszczególnych produktów) w taki sposób, aby nie doprowadzało ono do rażącego naruszenia interesów konsumenta. W realiach dotyczących zawierania przedmiotowej umowy wybór jakiego mogli dokonać powodowie był stosunkowo szeroki i obejmował spektrum akceptowanych i oferowanych przez bank możliwości, co do których powodowie świadomie wybrali dla siebie najkorzystniejsze. Powodowie od początku byli zdecydowani na kredyt walutowy. Wynikało to z ich determinacji do pozyskania określonej kwoty oraz przekonania, że nawet wzrost kursu waluty nie będzie ich obciążał tak bardzo, jak raty znacznie wyżej oprocentowanego kredytu złotówkowego. Powodowie w chwili zawierania umowy byli w takim wieku, że pamiętali doświadczenia lat 80-90-tych ubiegłego wieku, w tym czasy hiperinflacji i gwałtownych wzrostów kursu walut wymienialnych. Do tego powodów obsługiwała doświadczona doradca, która dbała o uświadomienie klientom ryzyka związanego ze zmiennym kursem waluty i to już na etapie uruchomienia kredytu. Nie składała wobec nich żadnych zapewnień o braku istotnego ryzyka, czy stabilności kursu CHF. Nadto bank przygotował dla klientów ubiegających się o kredyt specjalną broszurę informacyjną, wyjaśniającą wszelkie kategorie ryzyka. Obowiązek banku nie może być w chwili obecnej sprowadzany do absurdalnych oczekiwań, wynikających z następczej wiedzy o zdarzeniach z przyszłości. Powód zeznał zresztą wprost, że zdawał sobie z sprawę z różnic, jakim podlegają kursy walut obcych.

Umowa przewidywała możliwość wyboru waluty, w której nastąpi wypłata kwoty kredytu, co wiązało się z realizacją celu kredytowego w Polsce lub za granicą. Powodowie realizowali cel w Polsce i nie byli zainteresowani wypłatą środków w CHF. Bank przedstawił przykładowe umowy, w ramach których realizował wypłatę środków kredytu bezpośrednio w walucie CHF – na życzenie kredytobiorcy oraz negocjował kurs wypłaty. Zarzut, że przy wypłacie kwoty kredytu bank posługiwał się własnymi tabelami kursowymi jest w przedmiotowym przypadku nieuprawniony i ocenić by go należało jako rażące nadużycie prawa. Powodowie składając dyspozycję wypłaty konkretnych środków w CHF na każdy ze wskazanych rachunków, znali kurs (wartość środków po przeliczeniu na złotówki) oferowany tego dnia przez bank i go zaakceptowali. Bank zrealizował wypłatę tego samego dnia, w kwocie zaakceptowanej przez powodów. Powodowie znając kurs oferowany przez bank nie musieli składać dyspozycji uruchomienia kredytu. A już całkowitym nadużyciem jest twierdzenie o nieważności umowy z tego względu w sytuacji, gdy powodowie na etapie składania wniosku i zawierania umowy akceptowali, że kwota kredytu – 75 485,37 CHF zostanie im wypłacona po przeliczeniu na złotówki w kwocie 156 300 zł, tymczasem bank wypłacił im przy niezmienionej kwocie kredytu o ponad 30 000 zł więcej (!). Nie sposób dopatrzyć się w takim przypadku jakiegokolwiek pokrzywdzenia powodów. W zakresie sposobu spłaty kredytu przedstawiony przez Bank wzorzec także przewidywał różne możliwości, co przesądza o tym, że dokonanie przez powodów wyboru (złożenie wyraźnej dyspozycji) spośród oferowanych przez pozwanego wariantów spełniało przesłanki indywidualnego uzgodnienia warunków umownych. Możliwość spłaty kredytu bezpośrednio w walucie CHF była opcją możliwą do wyboru przez powodów już we wniosku kredytowym, ale nie byli oni tym zainteresowani w chwili zawierania umowy. Umowa także przewidywała wprost możliwość spłaty kredytu poprzez rachunek walutowy. Należy podkreślić, że powodowie świadomie zdecydowali, po rezygnacji z kredytu złotówkowego, o wyborze umowy walutowej – wynika to wprost z podpisanych przez nich oświadczeń w ramach wniosku kredytowego. Żaden dowód nie potwierdza, aby w zakresie zdolności kredytowej bank czynił rozróżnienie wynikające z waluty kredytu. Nadto dochody powodów i ich wkład własny w budowę, w zestawieniu z nieprzesadnie wysoką kwotą kredytu wskazują, że nie groził im brak zdolności kredytowej, niezależnie od waluty. Zeznania powodowa są przy tym niespójne, albowiem powód z jednej strony twierdzi, że chciał wziąć kredyt w banku który prowadził jego rachunek, a z drugiej że udał się do poleconej mu doradcy w pozwanym banku. A swoimi oświadczeniami pisemnymi potwierdzili o rezygnacji z przedstawionej im w pierwszej kolejności ofercie kredytu złotówkowego. Zdania nie zmienili także i wówczas, gdy wszelkie ryzyka oraz warunki wynikające z zawarcia tego typu umowy zostały im wyjaśnione. Wszystkie obiektywnie weryfikowalne dowody wskazują, że powodowie byli zdecydowani na kredyt w CHF, kierując się doraźnym interesem wynikającym z wysokości raty (niskiego oprocentowania). Powodowie doszli do przekonania (jak się okazało słusznego), że nawet przy wzroście kursu CHF, raty będą dla nich mniejszym obciążeniem, niż w przypadku kredytu złotówkowego. Powodowie byli przekonani, że mimo występującego ryzyka i tak jest to dla nich najkorzystniejsza oferta. Żadne okoliczności sprawy nie wskazują, aby powodowie zostali nakłonieni do zawarcia umowy kredytu denominowanego poprzez jakiekolwiek nierzetelne praktyki banku. Powodowie posiadając informacje dotyczące ryzyka związanego z zawarciem umowy denominowanej do innej waluty sami także mieli obowiązek dochowania należytej staranności przy zawieraniu umowy i rozważenia konsekwencji wynikających z zaciągnięcia zobowiązania o określonej treści. Obowiązek informacyjny, jaki spoczywa na bankach w ramach zawierania umów z konsumentami, nie zwalnia tych ostatnich z obowiązku działania z należytą starannością. Wyniki postępowania dowodowego wskazują, że umowa zawarta została przez powodów świadomie i była poprzedzona możliwością namysłu nad możliwymi konsekwencjami. Okazało się finalnie, że bez rozważenia wszystkich, także potencjalnie niekorzystnych, ale dających się przewidzieć skutków prawnych i finansowych zaciągnięcia tak wysokiego i długotrwałego zobowiązania, do czego powodowie, w ramach działania z należytą starannością, byli zobowiązani. Powodowie, po przedstawieniu im informacji przez bank, powinni zdawać sobie sprawę jakie ryzyko wynikać może z umowy walutowej realizowanej na przestrzeni ponad 25 lat. Mając to na uwadze wystarczyło w prosty sposób przeanalizować, jak zmiany te drastycznie następowały na przestrzeni minionych lat. Racjonalnie rzecz ujmując powodowie nie mogli zakładać, że do 2033 r. nie wystąpią istotne zmiany w kursie CHF. To ryzyko musieli wkalkulować w proces decyzyjny prowadzący do zawarcia umowy, gdyż ich świadomość nie odbiegała od poziomu przeciętnego, dbającego o swój interes konsumenta. Zdania nie zmienili także i wówczas, gdy świadomość wszelkiego ryzyka oraz warunków wynikających z zawarcia tego typu umowy musieli potwierdzić pisemnymi oświadczeniami. Trudno zatem zarzucić bankowi niedopełnienie obowiązków informacyjnych. W szczególności trudno zarzucać bankowi, że nie przedstawił powodom wprost symulacji na wypadek wzrostu kursu do poziomu dzisiejszego. W 2008 r. nikt, w tym także pozwany bank, nie miał wiedzy o konkretnym wzroście kursu CHF w przyszłości. Można było zakładać, że CHF jest walutą stabilną i to akurat było i nadal jest założenie prawdziwe. Ryzyko kursowe dotyczy jednak relacji dwóch walut i to jak one będą się zachowywały względem siebie na przestrzeni ponad 25 lat jest niemożliwe do przewidzenia na etapie zawierania umowy. W ramach obowiązków informacyjnych bank ma uświadomić klientom to ryzyko, co w niniejszej sprawie zostało zrobione, a nie zniechęcać ich do oferowanego produktu poprzez przekonywanie o pewności zaistnienia najgorszych scenariuszy. Zresztą z doświadczenia na kanwie szeregu podobnych spraw wynika, że nawet w przypadkach, w których bank rzeczywiście przedstawiał symulację kredytu przy założeniu wzrostu kursu CHF do poziomu ponad 4 zł, nie powstrzymywało to klientów przed zawarciem umowy. Czym innym jest bowiem świadomość potencjalnego ryzyka, a czym innym następcza wiedza o ziszczeniu się negatywnego scenariusza. Powodowie zdawali sobie sprawę z wahań kursowych i wynikającego z tego ryzyka, ale rozważali także zalety takiej umowy, głównie z punktu widzenia możliwości pozyskania potrzebnych środków i bieżącej wysokości raty. Oceniali przy tym, że nawet wzrost kursu nie spowoduje wzrostu raty do poziomu wynikającego z umów złotówkowych i w tym założeniu powodowie akurat mieli rację. Wzrostowi kursu CHF towarzyszył bowiem spadek wskaźnika (jednego ze składników) oprocentowania do wartości ujemnych, przez co – jeśli chodzi o wysokość płaconych rat – i tak pozostają w sytuacji korzystniejszej, niż gdyby zaciągnęli takie zobowiązanie w ramach umowy złotówkowej. Z umowy zawartej przez strony nie da się też wyprowadzić wniosku o ryzyku kursowym obciążającym wyłącznie powodów. Najdobitniej świadczy o tym okoliczność, że przy uruchomieniu kredytu bank nie ograniczał swojej odpowiedzialności na wypadek wzrostu kursu CHF i wypłacił powodom o ponad 30 000 zł więcej, niż wynikało to z parametrów znanych stronom przy zawieraniu umowy. Gdyby kurs franka szwajcarskiego spadł, a nie wzrósł w stosunku do złotówki, to powodowie prawdopodobnie nie twierdziliby o nieważności umowy, czy istnieniu w niej klauzul abuzywnych. W tym kontekście podkreślić należy, że ryzyko kursowe jest normalnym ryzykiem wynikającym ze swobodnie zawartej umowy i polega na znoszeniu przez obie strony (także bank) ewentualnych niedogodności wynikających z wahań kursu waluty kredytu. W dniu dzisiejszym powodowie oceniają to ryzyko jako nadmiernie ich krzywdzące, tymczasem umowa stron została zawarta na 25 lat i nie sposób przewidzieć (nawet w chwili obecnej), kto stanie się finalnie beneficjentem tego ryzyka. Na tą chwilę sytuacja powodów i tak jest bez porównania korzystniejsza od sytuacji kredytobiorców „złotówkowych” w zakresie dotyczącym wysokości oprocentowania i tym samym wysokości płaconej raty. Jest oczywiście gorsza jeśli chodzi o kwotę kapitału (strukturę zobowiązania), ale to miałoby istotne znaczenie tylko w przypadku, gdyby zamierzali spłacić pożyczkę przed terminem, na jaki została zawarta umowa, a takiej woli powodowie na żadnym etapie nie deklarowali i spłacali raty zgodnie z harmonogramem umowy, która kończy się za niemal 10 lat. Warto zauważyć, że obie strony wywiązują się ze swoich obowiązków umownych, a raty spłacane przez powodów od chwili wypłaty kredytu nie wzrosły rażąco, choćby w porównaniu do wartości nieruchomości, czy stóp procentowych i pozostawały cały czas na poziomie nie przekraczającym wskaźników inflacyjnych. Powodowie w toku realizacji umowy nie skorzystali z możliwości „uwolnienia się” od kosztów przeliczania raty po kursie ustalanym przez bank, która to możliwość (otwarcie rachunku walutowego służącego obsłudze kredytu) przewidziana była w samej umowie. Niezwykle istotne jest, z punktu widzenia zarzucanej abuzywności, że zarówno na etapie zawierania umowy jak i w całym okresie jej wykonywania powodowie mieli możliwość otworzenia rachunku walutowego do spłaty rat kredytu w walucie CHF na podstawie umowy. Nie musieli w tym celu czekać na rozwiązania wprowadzone w 2011 r. przez ustawodawcę. Okoliczność, że obecnie powodowie uznają, iż dokonany przez nich wybór co do rodzaju umowy nie okazał się w perspektywie lat korzystny, nie ma wpływu na ważność umowy. Decyzja powodów była aktem świadomym i wynikającym z akceptacji ryzyka kursowego w zestawieniu z korzyściami wynikającymi z niższej raty, czy niższego oprocentowania. Powodowie nigdy nie mieli problemów z obsługą zobowiązania i dotychczas nie kwestionowali jej walutowego charakteru. Sami powodowie zeznali, że Bank wywiązał się ze swojego zobowiązania i nigdy nie zarzucali Bankowi naruszenia warunków umowy. Powodowie z oczywistych względów nie byli zainteresowani wypłatą całości kwoty kredytu w CHF, a z własnego wyboru zdecydowali o spłacie rat poprzez konto złotówkowe. Wygodniej bowiem było dla nich, że kwestią przeliczenia zajmuje się bank.

Niezasadne są też zarzuty powodów dotyczące abuzywności klauzul przeliczeniowych co do wypłaty kwoty kredytu w PLN, przy jednoczesnym przeliczeniu wysokości wypłaconej kwoty z CHF według kursu kupna walut dla CHF ustalanego przez pozwany Bank i przy jednoczesnym przeliczaniu wpłat powodów po odmiennym kursie sprzedaży CHF ustalanego przez Bank w dniu spłaty. Istotę klauzul niedozwolonych określa przepis art. 385 1 § 1 k.c., zgodnie z którym postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Art. 385 1 § 3 k.c. precyzuje, iż nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał żadnego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Z kolei zgodnie z art. 3 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich warunki umowy, które nie były indywidualnie uzgadniane mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikająca z umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta. Warunki umowy zawsze zostaną uznane za niewynegocjowane indywidualnie, jeżeli zostały sporządzone wcześniej i konsument nie miał w związku z tym wpływu na ich treść, zwłaszcza jeżeli zostały przedstawione konsumentowi w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Zgodnie z art. 4 ust 2 dyrektywy ocenia nieuczciwego charakteru warunków nie dotyczy ani określenia głównego przedmiotu umowy, ani relacji ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług, o ile warunki te zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem. Dokonując oceny spornej umowy należy zauważyć, że ustalenie umowne polegające na wyrażeniu kwoty kredytu we franku szwajcarskim stanowi postanowienie określające główne świadczenia stron. Zostało ono sformułowane jednoznacznie, a tym samym nie może być uznane za klauzulę niedozwoloną (art. 385 1 § 1 zd. 2 k.c., art. 4 ust 2 dyrektywy ). Umowa jest umową denominowaną do CHF, co oznacza, że wysokość świadczeń stron od początku była wyrażona w CHF i nie uległa żadnym zmianom (inaczej niż przy umowach indeksowanych, gdzie wysokość zobowiązania wyrażona jest w PLN, a następnie odniesiona do kursu CHF, co może powodować wątpliwości co do wysokości zobowiązania). Przedmiotem badania Sądu pod kątem abuzywnosci klauzul umownych były wskazane przez powodów postanowienia umowy, które mogły mieć wpływ na wysokość rat kapitałowo-odsetkowych. Postanowienia te zostały już ocenione przy rozważaniu przesłanek nieważności umowy i nie mogą zostać uznane za abuzywne z uwagi na to, że zostały przez powodów świadomie wybrane, a zatem spełniają kryterium indywidualnego uzgodnienia. Nie można zatem zaakceptować sytuacji, w której konsumenci posługując się pozorem abuzywności (zeznając, że tych warunków umowy nigdy nie kwestionowali, byli ich świadomi od samego początku i były one dla nich wygodne), zmierzali do osiągnięcia zupełnie innego celu w postaci zwolnienia się od świadomie przyjętego ryzyka kursowego. Warto przy tym zauważyć, że po wejściu w życie ustawy antyspreadowej i stworzeniu kredytobiorcom możliwości spłaty rat kredytu bezpośrednio w walucie obcej w ogóle nie można już mówić o nieważności umowy, albowiem jej realizacja na dotychczasowych zasadach wynika wyłącznie z wyboru powodów. Powtórzyć należy, iż klauzula waloryzacyjna nie należy do postanowień określających główne świadczenia stron, a jest jedynie postanowieniem, które w sposób pośredni jest z nimi związane poprzez wywieranie wpływu na wysokość świadczenia głównego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14). Zasadniczą funkcją tej klauzuli jest ustalenie i utrzymanie wartości świadczenia w czasie. Sam mechanizm przeliczenia kwoty kredytu kursem waluty obcej nie jest postanowieniem niedozwolonym. Przeciwnie, nowelizacja do ustawy prawo bankowe z dnia 29 lipca 2011 r. utrzymała funkcjonujące na rynku umowy denominowane według określonych tam zasad, przy czym uregulowania wprowadzone przywołana ustawą pozwalały wyeliminować z obrotu prawnego postanowienia umowne zawierające niejasne reguły co do umów zawierających przeliczania należności tak na przyszłość, jak i w odniesieniu do wcześniej zawieranych umów w części, która została spłacona.

Warto też zauważyć, że w samej umowie powodowie zaakceptowali szacunkowy koszt kredytu wynoszący 102 339,64 zł. Dziś powołują się na pokrzywdzenie wynikające ze wzrostu kursu CHF, ale przez 15 lata realizowania umowy - do marca 2023 r. nie spłacili łącznie nawet równowartości samego kapitału wypłaconego im przez bank. W tej sytuacji, gdy umowa jest przez powodów wykonywana i nie mieli oni dotąd żadnych zastrzeżeń, to ich roszczenie, wynikające nie z realnego naruszenia interesów konsumenckich, ale z próby wykorzystania zaistniałego problemu dotyczącego niespodziewanego dla nich wzrostu kursu CHF i pojawiających się na tym tle wypowiedzi judykatury, należałoby uznać – niezależnie od innych argumentów natury prawnej - za nadużycie prawa podmiotowego, które nie zasługuje na ochronę (art. 5 k.c.).

Wobec całokształtu przedstawionych powyżej okoliczności sąd oddalił powództwo w całości.

Rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów procesu pomiędzy stronami podjęte zostało w zgodzie z zasadami dotyczącymi obowiązku zwrotu kosztów niezbędnych do celowego prowadzenia procesu oraz odpowiedzialności za wynik procesu, statuowanymi w art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c.. Ponieważ pozwana Spółka wygrała proces w całości, zatem zaistniały przesłanki do obciążenia powodów obowiązkiem zwrotu na jej rzecz wszystkich poniesionych kosztów procesu, sprowadzających się do wynagrodzenia radcy prawnego w stawce minimalnej 10 800 zł i opłaty skarbowej 17 zł, uiszczonej od złożonego dokumentu pełnomocnictwa.



SSO Piotr Suchecki

Dodano:  ,  Opublikował(a):  Anna Bandyk
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Gliwicach
Osoba, która wytworzyła informację:  Piotr Suchecki
Data wytworzenia informacji: